Plany firmy Maersk w związku z coraz większym kryzysem rynku transportowego

Jakie plany ma firma Maersk w związku z kryzysem na rynkach transportowych

Kończący się właśnie rok był czasem wielu zawirowań jeśli chodzi o transport kontenerowy. Światowy kryzys, jaki się pojawił w pierwszych miesiącach przyczynił się do gwałtownego spadku podaży na przewozy, a jednocześnie do użytku weszło dużo nowych kontenerowców, jakie były montowane w ciągu ostatniego czasu. Przyczyniło się to dużej nadpodaży miejsca na pokładach przy równoczesnym mocnym spadku cen za transport i dotknęło praktycznie każdego armatora, w tym światowego lidera Maersk. W rezultacie skomplikowanej sytuacji jaka obecnie panuje prezes firmy, Soren Skou, przekazał na zwołanej na początku października konferencji o planach na najbliższy okres czasu. Przedstawione plany w działaniach bieżących dotyczą zawieszenia paru obecnie prowadzonych projektów, a w dalszej kolejności globalnego zredukowania etatów i zmniejszeniu tym samym ogólnych kosztów. Lecz pomimo takich deklaracji ML powinna w dalszym ciągu zostać rynkowym liderem, gdyż sytuacja gospodarcza w równym stopniu dotknęła także konkurencję.

Plany firmy Maersk w związku z coraz większym kryzysem na rynkach transportowychJedną z szeroko komentowanych decyzji tego lidera rynkowego jest odroczenie budowania kolejnej grupy dużych jednostek w stoczni w Południowej Korei. Dodatkowo została odłożona w czasie budowa blisko dziesięciu jednostek mających pojemność 14 tysięcy TEU i dwóch nieco większych feederów. Prezes Skou mocno przy tym podkreślał, że powyższe decyzje nie miały wpływu na finanse, gdyż w sumie inwestycje zostały odłożone w czasie. O ile oczywiście ogólna rynkowa sytuacja zacznie się poprawiać, ale tu akurat przedstawicie Maerska wykazują duży optymizm i przewidują szybki wzrost tego obszaru. Równocześnie pojawiły się pogłoski o dużej redukcji personelu, bo w ciągu nadchodzących dwóch lat miałoby to spotkać około czterech tysięcy stanowisk. Ale nie zostały podane informacje o tym, jakie miejsca byłyby zagrożone zwolnieniami, przypuszczalnie sytuacja dotyczyła będzie większości z 116 państw, w jakich firma prowadzi działalność. Dodatkowo na wspomnianej konferencji prezes skomentował pogłoski o wyłączenia z użytku jednego kontenerowca. Firma wytłumaczyła jego przedłużoną obecność w chińskim porcie dłuższym oczekiwaniem na kolejne zlecenia.
.

Wzrost roli morskich portów w handlu zagranicznym

Wzrost znaczenia portów morskich w handlu zagranicznym

Porty na naszym wybrzeżu od wielu lat pełnią ogromnie ważną rolę w handlu międzynarodowym, a w ostatnim czasie ich znaczenie cały czas się zwiększa. Jednak bez odpowiedniego zainwestowania w odpowiednią infrastrukturę, w tym w połączenia drogowe i kolejowe połączeni nie będzie żadnej szansy na to, aby mogły się rozwinąć w taki sposób jak tego wymaga rynek. Wzrost roli portów morskich w międzynarodowym handlu A sam rynek zaczął obecnie iść w kierunku intermodalnych przewozów, które polegają na tym, że dostarczenie zakupionych towarów do końcowego klienta jest realizowane paroma odmianami transportu, to znaczy głównie morskiego i drogowego oraz kolejowego. Dla klientów jest to świetna opcja, bo dostają kontenery wprost tam gdzie chcą, jednak od strony logistycznej stanowi to duże wyzwanie. Po dopłynięciu statku do portu docelowego kontenery są od razu przeładowywane na składy kolejowe lub pociągi, następnie trasa ich przebiega do któregoś terminala, żeby na koniec trafić na samochód jadący do klienta. Aktualnie w Polsce działa kilka terminali, w środkowej i południowej jego części, i mają one doskonałe połączenia z portami na wybrzeżu.

Specjaliści oceniają że rola portów na naszym wybrzeżu systematycznie będzie rosła, rzecz jasna przy założeniu, że zostaną zrealizowane kolejne inwestycje, wymagane go tego, żeby nie pozostać w tyle za zmieniającym się rynkiem. Sporo zostało już zrobione, ale jeszcze więcej jest potrzebne, ponieważ sieć połączeń transportowych jeszcze nie jest kompletna. Ogromnie potrzebne są nowe trasy kolejowe, ulepszenie już istniejących, a oprócz tego poprawienie całościowej infrastruktury dookoła samych portów. Inwestycje te w dużym stopniu mają być finansowane z europejskich funduszy, bo w nadchodzących lata na kolej jest przeznaczone pięć miliardów, a ponad dziewięć ma być wykorzystane na sieć drogową. Równocześnie podkreśla się mocno, że już obecnie nasze porty zaczęły się cechować znacznie wyższą konkurencyjnością niż przed kilku laty, dzięki czemu skutecznie one rywalizują z portami w innych krajach. Z całą pewnością bardzo duży wpływ miały na to poczynione inwestycje, zachęty dla nowych firm chcących inwestować i przede wszystkim zmiany portowych procedur, pozwalające na sprawniejszą obsługę statków.

Spore zainteresowanie zakupem armatora z Singapuru NOL

Spore zainteresowanie kupnem singapurskiego armatora NOL

Współczesny kryzys na rynku morskiego transportu można zauważyć na wielu płaszczyznach. W pierwszej kolejności się do sporego obniżenia stawek frachtowych, przez co rentowność dużej części połączeń stała się dyskusyjna. Poza tym przyczynił się do tego, że, że odłożonych zostało wiele rozpoczętych inwestycji, w tym największy obecnie zakup na rynku morskich armatorów. Sprawa ta dotyczy zakupu firmy z Singapuru zwanej Neptune Orient Lines, która została jakiś czas temu wystawiona na sprzedaż przez jej obecnego właściciela. Ten singapurski armator swoje początki miał w latach siedemdziesiątych i przez minione lata wypracował pozycję największego przewoźnika kontenerowego w południowo-wschodniej Azji. To na działaniu NOL międzynarodowe znaczenie zyskał także sam Singapur. Dzięki odpowiednim inwestycjom port ten zyskał status globalnego centrum przeładunkowego, i na dzień dzisiejszy jest jednym z najważniejszych portów tamtego rejonu. Ale poprzednie lata to duża obniżka rentowności, w tym ciężkim okresie firma NOL zanotowała aż 1,2 miliarda straty.

Firmą NOL od jakiegoś czasu mocno zaczęło się interesować francuskie konsorcjum CMA CGM. Dzięki temu zakupowi właściciele CMA CMG planują ugruntować trzecie miejsce na światowym rynku kontenerowym i jeszcze lepiej rywalizować z Mediterranean Shipping i Maerskiem. Obecnie ich udziały są na poziomie 9 procent, kupienie NOL dałoby kolejne trzy procenty. CMA CGM złożyło już wstępną ofertę sfinalizowania transakcji, lecz jak twierdzą specjaliści liczyć raczej nie można na szybkie przejęcie.Spore zainteresowanie kupnem armatora z Singapuru NOL Firma NOL została wyceniona na blisko dwa miliardy dolarów, jednak obecny kryzys na rynku nie sprzyja specjalnie inwestycjom w takim wymiarze, a z przecież aktualni właściciele nie chcą się pozbywać firmy za zbyt niską kwotę. Do dnia dzisiejszego przedstawiciele obu firm nie skomentowali tych wiadomości, ale jest wiadomym, że negocjacje bez przerwy są prowadzone i są już mocno zaawansowane. Do gry wszedł niedawno Moeller-Maersk, który też zaczął prowadzić rozmowy z udziałowcami sprzedawanego armatora, lecz póki co wszystko wygląda na to, że Francuzi są trochę bliżej sfinalizowania transakcji.

Duże zainteresowanie zakupem singapurskiego armatora NOL

Spore zainteresowanie kupnem armatora z Singapuru NOL

Współczesny kryzys w transporcie morskim jest widoczny na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim przyczynił się do znacznego obniżenia stawek frachtowych, przez co opłacalność dużej części połączeń stała się mocno dyskusyjna. Dodatkowo sprawił, że zostało zahamowanych wiele rozpoczętych inwestycji, w tym jeden z większych zakupów jeśli chodzi armatorów morskich. Transakcja ta obejmuje zakup singapurskiej firmy Neptune Orient Lines, która została jakiś czas temu wystawiona na sprzedaż przez jej obecnego właściciela. Ten armator z Singapuru rozpoczął swoją działalność w 1968 roku i przez ten czas zdobył pozycję największej linii kontenerowej w południowo-wschodniej Azji. To właśnie dzięki obecności tej linii bardzo duże znaczenie zyskał sam Singapur. Dzięki odpowiedniemu inwestowaniu port ten zyskał status światowego centrum przeładunkowego, i aktualnie jest jednym z głównych portów tamtego rejonu. Lecz poprzednie lata to duże obniżenie rentowności, w tym trudnym okresie firma NOL miała ponad miliard strat.

Firmą NOL od dość dawna interesuje się bardzo konsorcjum francuskie CMA CGM. Przy pomocy tego zakupu właściciele CMA CMG planują wzmocnić trzecie miejsce na rynku przewozów kontenerowych i jeszcze lepiej rywalizować z Maerskiem i Mediterranean Shipping. Obecnie udziały Francuzów to niecałe 9 procent, zakupienie NOL dałoby dodatkowe 2,7 procenta. CMA CGM złożyło już swoją ofertę zakupu, jednak według specjalistów liczyć raczej nie można na szybkie przejęcie.Spore zainteresowanie zakupem singapurskiego armatora NOL NOL zostało wycenione na 1,9 miliarda dolarów, lecz panujący obecnie kryzys raczej nie sprzyja tak dużym zakupom, a z drugiej strony obecni właściciele nie bardzo się będą chcieli pozbyć firmy za małą kwotę. Na razie obie strony nie skomentowały tych informacji, ale zainteresowani wiedzą, że negocjacje cały czas trwają i zaszły już dość daleko. Do gry wszedł niedawno Moeller-Maersk, który również zaczął prowadzić rozmowy z właścicielami sprzedawanego armatora, jednak na razie wszystko wskazuje na to, że francuskie konsorcjum jest trochę bliżej sfinalizowania transakcji.

Rozwiązania i metody stosowane w przewozie niebezpiecznych substancji

Nowoczesne metody używane przy transporcie niebezpiecznych substancji.

Transport niebezpiecznych towarów i ładunków jest regulowany przez odpowiednie przepisy. W wielu przypadkach koniecznie trzeba stosować właściwe formy zabezpieczeń, mające zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo i samej jednostce i ludziom, którzy będą na niej pracować. Lecz pojawiają się sytuacje, czy to wskutek jakiegoś zaniedbania, czy zwyczajniej niefortunnego zbiegu okoliczności, że na pokładzie znajdą się źle oznaczone ładunki, potencjalnie niebezpieczne dla nieświadomych marynarzy. Takie sytuacje będą się wiązać z ryzykiem, bo przy jakimś wypadku na morzu akcje ratownicze są niezwykle kosztowne i skomplikowane. Dlatego też w trosce o jak najlepsze zabezpieczenie kontenerowców przed tego typu zagrożeniami dwie czołowe firmy transportowe podjęły współpracę w zakresie zwiększenia bezpieczeństwa przewozu ładunków które mogą być niebezpieczne. Armatorami tymi są Maersk Line oraz Hapag-Lloyd, a ich wspólną inicjatywą stał się zaawansowany system do monitorowania przewożonych ładunków i szybkie wykrywanie potencjalnych zagrożeń.

System ten ma na bieżąco monitorować załadowane towary w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia. System jest bez przerwy rozbudowywany, na chwilę obecną zawiera już ponad 6 tysięcy zdefiniowanych związków, a cały czas dodawane są kolejne. Tym sposobem wykrycie niewłaściwie oznakowanych towarów jest dużo szybsze, tak samo jak identyfikacja związków mogących nieść zagrożenie dla statku i załogi. Nowoczesne rozwiązania wykorzystywane podczas przewozu niebezpiecznych substancjiSystem firmy Hapag-Lloyd funkcjonuje od czterech lat, a opiera się na pięciu dekadach pracy przy klasyfikacji niebezpiecznych materiałów. Z z tej bogatej wiedzy mogą korzystać nie tylko pracownicy firmy Hapag-Lloyd, lecz coraz częściej nowe pomysły są wykorzystywane przez całą branżę. W ogromnym stopniu polepsza to stan bezpieczeństwa na jednostkach, szczególnie że inni armatorzy są najczęściej zainteresowani wykorzystaniem takich zabezpieczeń. A o tym, jakie to jest istotne najlepiej może świadczyć liczba nieodpowiednio oznaczonych niebezpiecznych towarów, jakich w poprzednim roku znaleziono około dwóch i pół tysiąca.

Prognozy dotyczące w transporcie morskim

Prognozy i szacunki co do kryzysu w transporcie morskim

Minione lata były bardzo udane branży przewozów morskich, stąd też oczywistym jest że coraz liczniejsze grono zaczęło chcieć urwać jak najwięcej z tego tortu. Zaczęło się do objawiać głównie w dużej rozbudowie floty, o ile jeszcze dekadę temu standardem były kontenerowce mające ładowność czternastu tysięcy jednostek, to dzisiaj norma ta się przesunęła już w stronę 19 tysięcy TEU i długości prawie czterystu metrów. Zaczęła się także znacznie zwiększać liczba okrętów o zróżnicowanej wielkości, zdecydowana większość firm z tej branży zdecydowała się na budowę kolejnych jednostek, które albo już pływają po morzach, lub będzie to następować w najbliższym czasie. Jednak działania takie przyczyniły się do tego, że w pewnej chwili pojawiła się duża nadpodaż jednostek, która w dużej mierze się przyczyniła do aktualnie występującego kryzysu w międzynarodowym transporcie. Szacunki i prognozy co do kryzysu w branży transportu morskiego Branża ze sporą obawą patrzy zwłaszcza na następny rok, bo wtedy właśnie mają być oddane następne jednostki pływające, które jeszcze bardziej zwiększą i tak już ogromną konkurencję panującą wśród przewoźników morskich.

Eksperci ostatnio twierdzą, że rok 2016 z pewnością będzie należał do ciężkich, stanowisko takie zostało zaprezentowane na zorganizowanej w ostatnim czasie konferencji Capital Link w stolicy Wielkiej Brytanii. Jako główną przyczynę tego typu sytuacji wskazano przede wszystkim nadpodaż miejsca na pokładach statku, w szczególności w świetle następnych oddawanych do użytkowania jednostek pływających, co w ostatecznym rozrachunku przyczyniło się do do wyniszczającej wojny cenowej. W pewnym procencie do obecnego kryzysu przyczyniło się także mniejsze zapotrzebowanie na transport suchych surowców, w pierwszej kolejności węgla i żelaza. Jest to mocno związane ze sporymi zmianami w chińskiej gospodarce, która jest obecnie największym odbiorcą na świecie takich produktów. Słabnąca gospodarka w tym kraju raczej nie będzie poprawiać i tak kiepskiej sytuacji branży morskiej i jest cały czas pilnie obserwowana. Aktualny kryzys przyczynił się do pierwszych ofiar, bo w bieżącym roku jedna z firm z Japonii musiała się zwrócić do rządu o pomoc, a cypryjski armator Global Maritime Investment Cyprus Ltd stał się bankrutem.

Pierwszy prom elektryczny pomiędzy Helem a Gdańskiem

Pierwszy prom elektryczny między Helem a Gdańskiem

Przeprawa statkiem pomiędzy Gdańskiem a Helem jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych na naszym wybrzeżu, jednak tego typu połączenia są wykonywane tylko i wyłącznie w okresie letnim. Pojawia się jednak sporo głosów pokazujących, że utrzymanie stałej trasy między tymi lokalizacjami mogłoby dać duże korzyści lokalnym przedsiębiorcom i mieszkańcom. Pozwoliłoby na znacznie tańszy przewóz różnych produktów a dodatkowo znacznie mogłoby ograniczyć ruch samochodów pomiędzy tymi dwoma lokalizacjami. Te analizy doskonale wpasowują się w pomysł promu z napędem elektrycznym pomiędzy Helem a Gdańskiem, codzienna eksploatacja którego byłaby dużo tańsza niż tradycyjnych jednostek, a co za tym idzie atrakcyjna cenowo dla potencjalnych użytkowników. Zwolennicy koncepcji w pierwszej kolejności liczą na znaczne ożywienie po wystartowaniu projektu i pozyskanie stałych klientów którzy by korzystali z tego rozwiązania. Spore znaczenie także mają kwestie poprawy ruchu samochodowego pomiędzy miejscowościami, bo w trakcje letniego sezonu bywa z tym niestety różnie.

Pierwszy prom elektryczny między Helem a GdańskiemNa dzień dzisiejszy nowatorski pomysł połączenia promem na prąd Helu oraz Gdańska zaczął nabierać realnych kształtów. Całkiem niedawno właśnie w jednej z naszych stoczni została zaprojektowana pierwsza na świecie tego typu jednostka zbudowana dla jednego z norweskich przewoźników, więc nie ma żadnych problemów, aby można było zrobić następną na nasze potrzeby. W koncepcję tę zaangażowało się dość mocno biuro projektowe Nelton, opracowany koncepcyjny model ma mieć 80 metrów długości i przewozić jednorazowo około 200 pasażerów i 80 pojazdów. Aktualnie zainteresowani tym projektem są na etapie szukania środków finansowych, orientacyjnie szacuje się całość na około 40 milionów złotych. Mając na uwadze to, że ten projekt ma charakter naukowo-badawczy i korzysta z innowacyjnych rozwiązań, to możliwości w tym względzie są dość duże. Koncepcja jest taka, że duża część środków pochodziła będzie od krajowych inwestorów, lecz można się również pokusić się o wsparcie w jakiś programach, w tym także zagranicznych. Jeśli plany pójdą zgodnie z założeniami, to być może już całkiem niedługo koncepcja ta przerodzi się w realną inwestycję.

Sukces polskiego stoiska w czasie targów Seatrade Cruise & River Cruise Convention

Sukces polskiego stoiska w czasie targów Seatrade Cruise & River Cruise Convention

Jak corocznie targi Seatrade Cruise & River Cruise Convention zachęcały nie tylko zdecydowaną większość najpopularniejszych firm na rynku, ale też bardzo dużą liczbę zwykłych odwiedzających. Obecnie targi zostały zorganizowane w dniach 9-11 września na terenie Hamburga, a przyjechali na nie główni przedstawiciele portów, armatorów cruisowych a dodatkowo przedstawiciele i operatorzy mediów jakie się zajmują turystyką na morzu.Doskonale wypadł w czasie tej imprezy Gdańsk, który reprezentowany został przez Port Gdański i Gdańską Organizację Turystyczną. Ogromne zainteresowanie propozycją Gdańska można było ocenić po ilości odwiedzających jego targowe stoisko, na jakim były pokazywane najlepsze smaki tego regionu, jego zwyczaje, muzykę i tradycje. Wszystko zapadło odwiedzającym głęboko w pamięć, również sami organizatorzy dostrzegli potencjał który drzemie w tym, co jest możliwe do zrobienia w Gdańsku. Ta sytuacja powstała w wyniku wielu lat współpracy portu i władz miejskich, która to współpraca stała się najlepszym przykładem na to, że dzięki wspólnemu działaniu da się naprawdę dużo zrobić.

A w przypadku Gdańska najlepiej pokazują to same liczby. Na dzień dzisiejszy miasto to zalicza się do trzech najbardziej atrakcyjnych miejsc do odbywania morskich wycieczek na Bałtyku. Kilkanaście lat temu, bo na przełomie wieku rynek wycieczek wyceniano na milion klientów. Dzisiaj ich ilość powiększyła się czterokrotnie, a dynamika wzrostu wynosi średnio 10 procent. Znacznie zwiększa się wielkość statków pasażerskich, z roku na rok na Bałtyku są wodowane coraz większe wycieczkowce, które także przypływają do Gdańska. W ciągu ostatnich dziesięciu lat średni rozmiar statków zwiększył się o pięćdziesiąt procent, co także świadczy o tym, w jaki szybkim tempie rozrasta się ten rynek. Z takich też powodów i dla samego miasta, i dla portu duże znaczenie ma, żeby współpraca w takim charakterze rozwijała się coraz bardziej. Przez to popularność Gdańska systematycznie będzie rosnąć wśród ludzi wybierających taką formę spędzania wolnego czasu. A imprezy typu targi Seatrade Cruise & River Cruise Convention będą co najwyżej tę popularność profesjonalnie wzmacniać.

Duży sukces stoiska z Gdańska w czasie targów Seatrade Cruise & River Cruise Convention

Coraz większe znaczenie przewożenia kontenerów koleją

Coraz większe znaczenie przewożenia kontenerów koleją

Przewóz najbardziej popularnych kontenerów za pomocą największych kontenerowców odbywa się między największymi portami, ale oprócz tego przeważnie każdy taki kontener musi jeszcze dotrzeć do końcowego odbiorcy. A ten może mieć oddaloną siedzibę od portu docelowego o wiele kilometrów, dlatego też wymagane jest również zapewnienie transportu lądem. Do niedawna jeszcze odbywało się to przeważnie przy pomocy ciężarówek, które przyjeżdżały bezpośrednio do portu i brały z niego kontenery, lecz w chwili obecnej coraz większą rolę zaczyna odgrywać kolej. Niewątpliwie ogromny wpływ na taką sytuację mają coraz to nowe projekty Grupy PKP CARGO, dzięki którym transport koleją zyskuje coraz większą konkurencyjność. Coraz większe znaczenie przewożenia kontenerów kolejąOd połowy września bieżącego roku zwiększyła się liczba stałych kontenerowych połączeń między portami a stolicą, i w chwili obecnej jest to realizowane cztery razy w tygodniu. Tego typu połączenia odbywają się według stałego rozkładu, transporty kolejowe kursują bez względu na ilość kontenerów na wagonach, a za jednym razem zabierają ich 86.

Takie rozwiązanie jest doceniane przez firmy zajmujące się spedycją, ponieważ daje regularność i powtarzalność, co podczas długofalowego planowania jest bardzo ważne. Dzisiaj PKP CARGO realizuje trzy trasy w różne rejony kraju, poza Warszawą kontenery są przewożone do Poznania oraz Gliwic. W przypadku tych ostatnich portów odbywa się to nadal trzy razy w tygodniu, w terminach dopasowanych do terminów przypływania statków kontenerowych, tak aby jak najbardziej ograniczyć zbyt długie oczekiwanie na załadunek czy rozładunek. Jednak grupa PKP CARGO nie zamierza poprzestać jedynie na poszerzaniu połączeń, ale regularnie rozszerza swoją propozycję. Na przykład zwiększającą się ilość realizowanych zleceń zaczął obejmować system „port to door”. W praktyce będzie on oznaczał kompleksową usługę wzięcia kontenera ze statku i dowiezienia go do odbiorcy we wcześniej umówionym terminie. Najczęściej odbywa się to w taki sposób, że kontenery zabierane są z portu i transportowane pociągami w głąb kraju, a następnie już na tamtejszych terminalach przekładane na ciężarówki i wiezione w docelowe miejsce.

Coraz to nowe rekordy na rozbudowanym w tym roku Kanale Sueskim

Przewóz morski jako jeden z najbardziej popularnych

Coraz to nowe rekordy na wyremontowanym niedawno Kanale SueskimPrzewóz morski jako jeden z najbardziej popularnychFracht morski jest zaliczany do najtańszych, ale i tak bardzo duże znaczenie ma w nim trasa, która jest do przebycia. Dziś główna część zagranicznej wymiany handlowej odbywa się między dalekim wschodem a Europą i Ameryką, a bardzo istotną rolę w nim ma Kanał Sueski, który łączy Morze Śródziemne z Morzem Czerwonym. Może on obecnie zaoferować najlepsze połączenie między Azją i Europą, dzięki temu, że nie ma potrzeby opływania kontynentu afrykańskiego redukuje typowy czas podróży o dwa tygodnie. Już w chwili obecnej przez ten kanał przepływa prawie pięćdziesiąt kontenerowców na dzień, co stanowi kilka procent światowego transportu na morzu. Zarządca kanału, czyli rząd Egiptu planuje, że za kolejnej dziesięć lat ta liczba ulegnie podwojeniu, a co za tym idzie sporemu powiększeniu może ulec procentowy udział tego przejścia morskiego w światowym handlu. Takie same założenia dotyczą potencjalnych zysków, jakie powinno dać działanie kanału. Władze Egiptu mówią nawet o kwocie trzynastu miliardów dolarów, w takie wyliczenia jednak nie bardzo chce wierzyć część ekonomistów.

Tak dalekosiężne plany są skutkiem z uruchomienia nowej nitki kanału, co miało miejsce w połowie sierpnia. Nowa nitka została wybudowana przy dotychczasowym kanale, dzięki czemu obecnie możliwy jest ruch dwustronny, bez niepotrzebnego czekania na wolną trasę. Całkowita długość kanału wynosi 35 kilometrów, a powstał bardzo szybko, bo raptem przez dok. Początkowo planowano jego przekopanie na trzy lata, lecz kilkadziesiąt ludzi, którzy robili przy jego przekopywaniu przyczyniło się do znacznego przyspieszenia inwestycji. Na dzień dzisiejszy podróż przez kanał będzie trwała jedenaście godzin, więc jest to dużo mniej niż przed uruchomieniem drugiej przeprawy. Kanał już dziś bije coraz nowsze rekordy, jeśli chodzi o ilość obsługiwanych okrętów. Dziewiątego września przeprawiło się nim 70 jednostek o łącznej nośności 4 mln ton, co jest obecnie wyśrubowanym rekordem. Rekordy zwiększają się także jeśli chodzi o wielkość przepływających statków, zarówno od strony północnej jak i południowej na razie największymi jednostkami są kontenerowce o wyporności 200 tysięcy ton.